drugi dzień na Maderze.


W drugi dzień obudziliśmy się wypoczęci i gotowi do zwiedzania.
Słońce już od rana grzało niesamowicie.  Zjedliśmy śniadanie hotelowe i postanowiliśmy wybrać się na górę, którą widzieliśmy dzień wcześniej  chodząc po mieście. (na pierwszym zdjęciu widać ją z daleka, na drugim już blisko)

img_20160709_111750

20160710_122158

 

Nie mieliśmy ze sobą mapy, po prostu postanowiliśmy iść drogą kierując się w jej stronę na wyczucie. Mijaliśmy fascynującą, egzotyczną roślinność, która bardzo fajnie wygląda. Aż trudno sobie wyobrazić, że tak jak u nas w ogrodach rosną jabłka, gruszki, tak tam w większości hodują bananowce.

20160710_122154

img_20160710_105740

img_20160710_110051

img_20160710_120020

 

Po drodze znaleźliśmy  bardzo ładną plażę i zrobiliśmy sobie małą pauze. Ponieważ nie wzięliśmy ze sobą strojów kąpielowych, to postanowiliśmy  zamoczyć chociaż nogi. Zeszliśmy schodami ze skał (w większości takich plaż w skałach są zrobione schody do wody) i gdy już praktycznie mieliśmy umoczone nogi przyszła taka fala, że zostaliśmy oblani od stóp do głów. Zanim tam zeszliśmy to zastanowiło nas trochę dlaczego te schody są całe mokre i oto było rozwiązanie naszej zagadki 😀


20160710_110710-01

20160710_111922

20160710_112629

img_20160710_105805

img_20160710_110737

img_20160710_110741

img_20160710_112440

img_20160710_112443

img_20160710_113454

 

Idąc dalej znaleźliśmy także rozpoczętą budowę domu na skraju drogi, którego okna wychodziły na skarpę i na ocean. Bardzo ładnie on wyglądał, ale był opuszczony.

img_20160710_105733

 

Ponieważ było mega gorąco, do tego cały czas pod górkę i  trochę dalej niż przypuszczaliśmy, zaczęliśmy szukać jakiegoś cienia. Znaleźliśmy jakąś zamkniętą jeszcze pizzerie przy której był cień i tam łapliśmy chwilę odpoczynku. Siedzą tam widzieliśmy już, że nasz cel jest na wyciągniecie ręki 😉

Trochę nam to zajęło, ale w końcu dotarliśmy. Nasza docelowa górka okazała się dosyć stroma, ale bardzo cieszyliśmy się, że zdecydowaliśmy się na nią wejść. Widoki z niej były niesamowite. Naprawdę warto było 🙂 Spotkaliśmy tam jakiś Niemców, chwilę z nimi pogadaliśmy po czym mogliśmy skupić się na podziwianiu widoków.

img_0273

img_0274

img_20160710_115106

img_20160710_123021

img_20160710_123110

img_20160710_123708

img_20160710_124759

img_20160710_125836

img_20160710_125903

img_20160710_130819

img_20160710_130838

 

Watro tam iść, chociaż z początku wydawała nam się ona bliżej, a my szliśmy i szliśmy do niej.. Ale po drodze było bardzo dużo fajnych i niezapomnianych widoków 😉

 

 

Po powrocie  poszliśmy znowu trochę na basen popływać i poopalać się. a później  na obiad. Zamówiłam sobie tamtejszą rybę – espada. Jest to ryba, która zamieszkuje tylko wody wokół Madery, Azorów oraz Japonii. Bardzo smaczna 😉

img_20160710_195703

 

Ponieważ akurat przypadło, że w Portugalii odbywały się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej i do tego był finał, niedaleko naszego hotelu na świeżym powietrzu ustawione były telewizory, poustawiane ławki i stał bar:) Wybraliśmy się zobaczyć, jak zachowują się Portugalscy kibice. Zamówiliśmy sobie Mojito i usiedliśmy jako widzowie. Portugalia wygrała, ale szczerze mówiąc nie szaleli jakoś szczególnie . Nie wiem, może w większości  byli tam turyści z różnych części świata i dlatego?

W nocy jedynie gdzieś tam z centrum było słychać fajerwerki, ale jakoś mega szaleństwa nie było.

img_20160710_203748

img_20160710_203751

img_20160710_204519

 

Po meczu udaliśmy się niedaleko w fajne i ciche miejsce i wpatrując się w  ocean, fale obijające się o skały oraz gwieździste niebo, popijaliśmy sobie wino i cieszyliśmy się chwilą..

img_20160710_214426

img_0285

img_0286

img_0289

 

 

I tak nam minął drugi dzień..

Zachęcam do oglądania:

filmik z wakacji na Maderze

Pozdrawiam,

Dodaj komentarz