szósty dzień na Maderze.

Tego dnia postanowiliśmy wybrać się na popularny balkon urozmaicony specjalną platformą widokową ze szklaną podłogą, który znajduje się na klifie Cabo Girao usytuowanego wzdłuż południowego wybrzeża wyspy Madera z którego w dół można rozkoszować się widokiem fal oceanu rozbijających się o skały.

Wyczytaliśmy gdzieś, że idąc wzdłuż wybrzeża, dojdziemy do kolejki górskiej, która zawiezie nas właśnie w to miejsce. Sama trasa miała być bardzo krótka. No właśnie – miała być. Ale my jak to, idąc oczywiście bez żadnej mapy, stwierdziliśmy, że idąc wzdłuż wybrzeża oddalamy się od tego balkonu, dlatego w ostateczności ruszyliśmy jak zwykle zgodnie z naszym ‘wyczuciem skrócenia drogi’

Ale od początku 😉 W Funchal z naszego hotelu tym razem wyruszyliśmy w zupełnie inną stroną niż zazwyczaj. A ponieważ naszła mnie mega ochota na kawę, wyszukaliśmy jakąś ładnie prezentującą się kawiarenkę i postanowiliśmy zrobić sobie mały przystanek.

I jaka była moja radość gdy zobaczyłam TO ciastko. TO tzn ciastko kinder bueno white.. jak ja je uwielniam <3

img_20160714_115602

Napełniona tą radością mogliśmy iść dalej ;D

Na Maderze pełno dziwnych posągów. Niestety nie mogę znaleźć co one oznaczają, a z chęcią bym się dowiedziała. Oto jedna z nich

img_20160714_114727

Znaleźliśmy fajną plażę na której w końcu weszłam do wody, chociaż przyznam szczerze, że był to mega wyczyn. Po tych kamieniach bardzo niewygodnie się szło a my niestety nie mieliśmy tych specjalnych butów na plaże kamieniste, do tego fale były tak mocne, że zarzucało mnie we wszystkie strony, ale i tak byłam szczęśliwa ;D

W jednym miejscu było też zrobione takie fajne miejsce z kamieni, na których fajnie było sobie posiedzieć, popatrzeć, porobić zdjęcia. Właśnie tam nagraliśmy nasz początek filmu 😉

img_0460

img_0464

img_0476

img_0500

img_0504

img_0510

A tutaj kilka zdjęć z drogi. Jeszcze wtedy byłam uśmiechnięta, później to się trochę zmieniło 😛

img_0524

img_20160714_123354

img_20160714_123359

img_20160714_132428

img_20160714_132432

img_20160714_132437

img_20160714_135608

img_20160714_135622

img_20160714_140217

img_20160714_140223

img_20160714_140229

A tutaj po drodze niesamowity widok w Camera de Lobos. Coś pięknego..

img_20160714_140813

img_20160714_140729

img_0530

img_0528

Właśnie potem nastąpiła całkowita zmiana. Bo wtedy postanowiliśmy nie iść dalej wzdłuż  wybrzeża, ale iść w stronę w którą widzieliśmy ten balkon. Próbowaliśmy nawet znaleźć jakiś autobus, bo odległość wydawała nam się mega duża, ale niestety jak zwykle z rozkładu jazdy nie mogliśmy się nic połapać. Wchodziliśmy w obojętnie jakie uliczki, byle piąć się w górę, co chwilę  jakimiś bocznymi schodkami szliśmy do góry i niestety stało się coś strasznego. W którymś momencie, gdy skończyły się schody, zaczęło się ostre podejście, bardzo strome, pod które bardzo ciężko było wejść, a na końcu okazało się, że.. jest koniec drogi, są same chaszcze, zarośla, i nie ma za bardzo przejścia. Łukasz chciał zawrócić, ale ja powiedziałam, że jak już tak wysoko weszłam, to ja nie wracam i wolę przejść przez te krzaki. No i mój pierwszy krok skończył się wbiciem jakiś kolcy w nogę, ale i tak chciałam iść dalej. Mieliśmy jeszcze trochę wody, więc polałam sobie rany. Po boku były jakieś ruiny budynku więc weszłam na nie i po nich udało mi się w końcu dotrzeć na górę, gdzie znajdowała się już normalna droga . Wypiliśmy resztę wody, ja przebrałam swoją całą zapoconą już sukienkę i postanowiliśmy znaleźć jakiś ludzi, żeby spytać się dalej jak możemy dojść na ten balkon. Na szczęście okazało się, że jesteśmy blisko.

20160714_172023
20160714_172030




I w końcu się udało. Dotarliśmy. Ale pierwsze co zrobiliśmy to nie poszliśmy na balkon podziwiać widoki, ale wpadliśmy jak dziki do baru i kupiliśmy sobie napój. Ale byliśmy spragnieni. Jak powiedzieliśmy tam jednemu z obsługujących, że przyszliśmy tutaj pieszo z Funchal to nie mógł wyjść z podziwu, potem słyszeliśmy jak opowiada to koledze i razem się śmieją.

Przygoda może fajna, ale lepiej jednak zaopatrzyć się w jakiś środek transportu, żeby tam dotrzeć, ponieważ pokonanie drogi pieszo to nie lada wyczyn..

A tu już zdjęcia z balkonu – podobno jest to drugi najwyższy klif w Europie (ma 589 metrów wysokości), choć w internecie można znaleźć kilka wyższych. Ale to dla nas nie miało znaczenia, widoki są tam i tak niesamowite 🙂

img_20160714_192652

img_20160714_174707

img_20160714_174308

img_20160714_174259

img_0538

img_0535

img_0534

img_0533

Po rozkoszowaniu się widokami postanowiliśmy wrócić do baru i napić się zimnego piwa. Siedząc już przy stoliku widzieliśmy odjeżdżający autobus, pomyśleliśmy, że pewnie kolejny będzie jechał za godzinę. Niestety z rozkładu obsługi baru okazało się, że ten, który obserwowaliśmy był ostatni ;( Chcieliśmy zejść do jakieś wioski niżej i poszukać jakiegoś innego, ale ostatecznie byliśmy już tak zmęczeni, że za ostatnie pieniądze które mieliśmy w portfelu wróciliśmy taksówką do domu.

Mega zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy do hotelu i jedyne na co mieliśmy jeszcze siły to zejść do restauracji niżej i zjeść jakąś kolacje.

Pozdrawiam

i zachęcam do obejrzenia

filmik z wakacji na Maderze

Dodaj komentarz