Ramsgate, Afryka.

Hej.

Tym razem plan naszej wycieczki zaprowadził nas do położonego nad oceanem Ramsgate. I od razu muszę polecić Wam świetny dom, w którym się zatrzymaliśmy – Wailana Beach Lodge.

http://www.wailana.co.za

Pokoje są tam naprawdę mega komfortowe (w końcu mieliśmy ściągany prysznic!), właściciel bardzo sympatyczny, widok z tarasu wprost nad ocean, miła atmosfera i ten ogród.. normalnie bajka. Mega zielono, kolorowo, naprawdę super.

 

 

Sama miejscowość wydawała się cicha i spokojna, na plaży byliśmy całkiem sami, trochę sobie pospacerowaliśmy, posiedzieliśmy, popodziwialiśmy widoki. Wracając z plaży zauważyliśmy dziwne gniazda na drzewach, nigdy wcześniej takich nie widzieliśmy. Ciekawe, który ptak takie robi. 🙂

Pomimo, że wydawało tu się bezpiecznie, to wszystkie domy mijane po drodze miały wysokie mury, druty kolczaste, druty pod prądem, kamery, psy na posesjach.. Nawet my do ośrodka mieliśmy pęk kluczy włącznie z kluczem do otwierania bramy wjazdowej (która była równocześnie naszym wejściem do środka). Być może ze względu na to, że jest to miejsce turystyczne.

 

 

W sumie to jedyne co tutaj robiliśmy, to spacerowaliśmy i odpoczywaliśmy. Byliśmy w fajnej restauracji z widokiem na ocean, na parkingu oczywiście bez wyjątku czekał na nas parkingowy 🙂

Ale za to pierwszy raz spotkaliśmy się z problemem kopiowania naszych zdjęć i filmów na dysk. Pewnie jest to kwestia starych komputerów, które tam w większości spotykaliśmy. Ale pojechaliśmy do sklepu komputerowego w którym nam pomogli za darmo i wszystko skopiowali. Bardzo miło i pomocnie.

I to na tyle. Z rana musieliśmy wcześnie wstać, bo do następnej miejscowości ponad 7 godzin jazdy nas czekało.  Na dworze zastaliśmy mega ulewę, szybko podjechaliśmy pod plażę autem popatrzeć i ruszyliśmy w dalszą drogę.

Pozdrawiamy!

 

 

A na koniec oczywiście filmik

 

Dodaj komentarz