Storms River, RPA, Afryka.

Hej

Tym razem mieliśmy krótką ale intensywną wizytę w Storms River. Odwiedziliśmy piękny Tsitsikamma National Park ( http://www.nature-reserve.co.za/tsitsikamma-coastal-national-park.html ) leżący na trasie Garden Route oraz Jukani Wildlife Sanctuary ( http://www.jukani.co.za ) w którym znajdują się zwierzęta uratowane z różnych cyrków lub prywatnych kolekcji. Jeżeli będziecie kiedyś w RPA gorąco polecam zatrzymać się tam choć na chwilę. Widoki nieziemskie, nam pozostały piękne wspomnienia 🙂

 

Do Storms River dojechaliśmy dosyć wcześnie, dlatego zamiast do hotelu od razu wybraliśmy się porozglądać się dookoła. Najpierw zatrzymaliśmy się na pobliskim moście (Paul Sauer Bridge), zawieszonym nad ujściem Storms River z którego rozciągał się niesamowity widok (ale nie dla osób z lękiem wysokości) 🙂  Porobiliśmy trochę zdjęć i pospacerowaliśmy podziwiając wspaniałe otoczenie. Warto tam się zatrzymać choć na chwilę, nawet tylko po to żeby coś zjeść w położonej tutaj tuż nad urwistym kanionem restauracji.

Chcieliśmy wybrać się także na most do skoków na bungee, ale wstęp na niego był płatny więc sobie odpuściliśmy.

 

 

Następnie dotarliśmy do Tsitsikamma National Park. Wstęp płatny, nie pamiętam ile dokładnie (coś koło 100 Rand), trochę się naczekaliśmy żeby wejść do środka bo trzeba było wypełnić formularz i oczywiście zapłacić, ale w końcu się udało. I było warto. Widoki zapierają dech w piersiach, zatraciliśmy się tam chyba na 4 albo 5 godzin a i tak nie widzieliśmy wszystkiego. A żeby opisać to wszystko co tam widzieliśmy.. to normalnie nie wiadomo od czego zacząć. Jest tam wszystko.. góry, ocean, lasy, kajaki, podwieszane mosty.. po prostu bajka. Nawet widzieliśmy tam wieloryba! (chociaż długo zastanawialiśmy się my jak i inni turyści czy to wieloryb czy orka, ale w końcu wynurzył się na tyle, że już mieliśmy pewność). Miejsce po prostu cudowne, nie bez powodu jest to jeden z najczęściej odwiedzanych parków na trasie Garden Route!

 

 

( a te zwierzątka powyżej do góralczaki)

 

 

Ponieważ zaczęło się już ściemniać udaliśmy się do naszego pokoju w  Storms River Guest Lodge ( http://www.stormsriverguestlodge.co.za ) – bardzo przyjemnie i schludnie miejsce, a w pobliżu znajduje się piękny widok na góry. Oczywiście postanowiliśmy nagrać tam timelapse, ponieważ szczyt opływały chmury co wyglądało bardzo zjawiskowo 🙂

 

 

A później już tylko poszliśmy coś zjeść do pobliskiej restauracji Tsitsikamma Village In. W środku bardzo klimatycznie, trochę czułam się jak jakaś arystokratka. I jedzenie też bardzo pyszne:) Zamówiliśmy sonie mięso Kudu. Palce lizać.

 

 

Drugiego dnia wybraliśmy się do Jukani Wildlife Sanctuary które już z drogi przykuwało swoją uwagę spacerujacymi na wejściu zebrami. Jak się później okazało był to celowe chwyt na zwabienie turystów przejeżdżających obok.
W środku czekało na nas dużo zwierząt, przeważnie z rodziny kotowatych, uratowanych z różnych nielegalnych hodowli, cyrków itd. Wszystkie miały sporej wielkości wybiegi , ludzie tam bardzo dobrze się nimi zajmowali, leczyli je, a gdy dochodziły do siebie zostawały wypuszczane w końcu do swojego naturalnego środowiska. Dowiedzieliśmy się tam wiele ciekawych rzeczy. Wiedzieliście, że lew potrafi skoczyć w miejscu do góry aż 4 metry?  Jeżeli kogoś interesują takie ciekawostki to naprawdę watro odwiedzić to miejsce 🙂

 

 

Prosto stąd udaliśmy się już do kolejnego miejsca a dokładniej do Knysnej z którą wiązaliśmy wiele planów.  A jakich dokładnie i czy się spełniły dowiecie się później 🙂

 

Na koniec oczywiście film:)

 

 

Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz