Wizyta u strusi, Oudtshoorn, RPA, Afryka.

Hej

Na wizytę u strusi czekałam z niecierpliwością!  W odwiedziny do nich wybraliśmy się na Safari Ostrich Farm ( http://safariostrich.co.za ).  Jeżeli wybieracie się do RPA i zastanawiacie się, gdzie pojechać żeby zobaczyć strusie to gorąco polecam to miejsce. Wydaje mi się, że bardzo dobrze dbają tam o zwierzątka, każdy struś ma swoje imię, a i Pan przewodnik bardzo sympatycznie o nich opowiada. Dowiedzieliśmy się między innymi, że ich wzrost może sięgać ponad 2 metry a waga nawet do 120 kg, szczególną uwagę przykuwa im kolor żółty, a mózg mają tak mały, że nawet jak Cię zaatakują i np na Tobie usiądą to i tak po 5 minutach zapomną, że ty tam pod nimi jesteś..   Zabawnie. Ale choć są bardzo głupiutkie zwierzątka to jednocześnie są tak urocze, że dosłownie się w nich zakochałam 🙂 A jakie mają delikatne piórka. Aż chce się je macać 🙂  No i każdy pewnie wie, jak wygląda strusie jajo. Waży ok. 1,5 kg, a spożywane na miękko wymagają gotowania przez przynajmniej 45 minut, a na twardo 2 godziny. I dacie wiarę, ze 1 jajo strusie jest odpowiednikiem 25 jajek kurzych a jego skorupka jest 10 razy grubsza od zwykłego jajka ?! Do tej pory nigdy się nad tym nie zastanawiałam🙈

Na farmie mogliśmy pokarmić strusie z ręki, z łyżek, pooglądać je z bliska.

No i oczywiście nie darowalibyśmy sobie gdybyśmy nie zjedli strusiego mięsa. Mialo też być mięso krokodyla, ale niestety im zabrakło. A mięso strusia.. bajka. Miękkie, rozpływa się w ustach, normalnie rozkosz dla podniebienia. Dostałam tak dużą porcję, ale było to tak pyszne, że nawet kelnerka była w szoku, że zjadłam wszystko 🙂

A sam Oudtshoorn jest ładnym miasteczkiem, troszkę pokręciliśmy się po okolicy, ale po atrakcyjnie spędzonym czasie na farmie strusi szybko wróciliśmy do domku.

Na zakończenie oczywiście zdjecia i filmik 😊

 

 

Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz